niedziela, 31 stycznia 2010

Ferie!!!!

W piątek w województwie dolnośląskim rozpoczęły się Ferie Zimowe. W tym roku zima zrobiła nam niespodziankę i jak nigdy na ferie jest BIAŁO!!! Wykorzystaliśmy dziś piękną pogodę oraz śnieg i szaleliśmy w trójkę (czyt. Natalka, Tato i ja). Jeździliśmy na sankach i rzucaliśmy się śnieżkami. Tak dawno nie jeździłam na sankach...hmm
 
  
  
  
  
  
  
  
  
 

niedziela, 17 stycznia 2010

Niedzielne popołudnie...

Niedzielne popołudnie mija jak zwykle leniwie. Odpoczywam po ostatnich sprawdzianach i po szalonej piątkowej imprezie urodzinowej Karoliny.  W prezencie dostała od nas komplet bielizny z futerka, czerwone pończochy, świecące uszy i maskarę. Mam nadzieję, że nasza jubilatka się nie obrazi za zdjęcie.


Zabawa była świetna!!!!
Ja na urodziny mojej przyjaciółki sprawiłam sobie kolczyki, bo jak mówi przysłowie Szewc bez butów chodzi tak i ja nie mam żadnej biżuterii. Hmm...może żadnej to już przesada, ale prawda jest taka, że mam jej bardzo mało:)





Nowe zdjęcia Natalki:

  
 
Na sankach z nianią.


A to drugi koń zaprzęgowy- mama.

Miłej niedzieli!!!!

sobota, 9 stycznia 2010

Nareszcie weekend!

Dziś sobota, dzień odpoczynku. Przez cały dzień nie robiłam nic, tzn. posprzątałam tylko w pokoju i poukładałam Natalkowe ubranka. Mała mierzyła każde ubranko, oto jak prezentowała się:


Dostałam dzisiaj nowe zdjęcie Frania, tak bym chciała go już zobaczyć:(

I jeszcze bombeczki Ani (dla niewtajemniczonych mojej cioci). Moja produkcja stanęła na 2 karczochach, ale bombki Ani produkują się ciągle...
Oto jej dzieła:
 
 
 
Na dziś tyle, wkrótce nowe biżuteryjne prace. Doszła mi przesyłka z kamieniami!!!Miłej nocy!!! 

piątek, 1 stycznia 2010

Witam w Nowym Roku!!!

I mamy Nowy Rok. Mam nadzieję, że będzie lepszy od poprzedniego. Dziś rano mieliśmy niespodziankę- spadł śnieg! Padało, padało i sporo nam go przybyło. Byłyśmy z mamą i Natalką na dworze, bo tato chory. Szkoda, że nie mamy sanek, bo mała miałaby frajdę. Jutro poślemy tatę do sklepu i kupi dziecku sanki, może i ja jeszcze się załapię???






 
 
Dostaliśmy nowe zdjęcie Frania, chłopak rośnie jak na drożdżach.

 
 

czwartek, 31 grudnia 2009

Poświątecznie...

Dziś ostatni dzień,a właściwie ostatnie godziny starego roku.Wcześniej nie mogłam się zabrać za napisanie czegokolwiek. Niestety te święta okazały się smutne i niepełne. Babcia miała wylew i na dzień przed Wigilią zmarła [*][*][*]Mamy ją w sercach i zawsze będziemy o niej pamiętać. Zdążyła zarazić mnie zapałem do  szydełkowania, nie zdążyłyśmy się nauczyć frywolitek, jednak będę się starała tego dokonać sama, a babcia na pewno będzie się cieszyła, gdzieś skąd nad nami czuwa. Pomimo, że tydzień przed świętami spędziliśmy w szpitalu to mamy małą choinkę i po symbolicznym prezencie, bo nikt nie miał czasu, ani też zbytniej ochoty na latanie po sklepach, kiedy babcia leżała w szpitalu.

Nasza choinka, niestety już opada:(
 
Mój prezent.
 
Komplet z kryształów Swarovskiego dla mamy, drugie kolczyki z onyksu.
 
W tym roku wyprodukowałam 2 karczochowe bombki ze wstążek. Kurs jak je zrobić jest  TU.
 
 

 Natalka też zachorowała, miała gorączkę i biegunkę po szczepionce. Choć minął już tydzień nadal nie chce jeść. Schudła nasza mała dama, ale jej to chyba nie zaszkodzi, wcześniej nagromadziła dużo zapasów. 
 
 
 
 
 
 
 
Mamy pierwszego kucyka!!!!!!

I na koniec jeszcze moje przedświąteczne zamówienia. 
Naszyjnik ze szkła weneckiego.
 
i kolczyki z onyksem.

Na dziś kończę. Spotkamy się już za rok:)
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2010 ROKU