Dziś ostatni dzień,a właściwie ostatnie godziny starego roku.Wcześniej nie mogłam się zabrać za napisanie czegokolwiek.
Niestety te święta okazały się smutne i niepełne. Babcia miała wylew i na dzień przed Wigilią zmarła [*][*][*]Mamy ją w sercach i zawsze będziemy o niej pamiętać. Zdążyła zarazić mnie zapałem do szydełkowania, nie zdążyłyśmy się nauczyć frywolitek, jednak będę się starała tego dokonać sama, a babcia na pewno będzie się cieszyła, gdzieś skąd nad nami czuwa. Pomimo, że tydzień przed świętami spędziliśmy w szpitalu to mamy małą choinkę i po symbolicznym prezencie, bo nikt nie miał czasu, ani też zbytniej ochoty na latanie po sklepach, kiedy babcia leżała w szpitalu.
Nasza choinka, niestety już opada:(
Mój prezent.
Komplet z kryształów Swarovskiego dla mamy, drugie kolczyki z onyksu.
W tym roku wyprodukowałam 2 karczochowe bombki ze wstążek. Kurs jak je zrobić jest
TU.
Natalka też zachorowała, miała gorączkę i biegunkę po szczepionce. Choć minął już tydzień nadal nie chce jeść. Schudła nasza mała dama, ale jej to chyba nie zaszkodzi, wcześniej nagromadziła dużo zapasów.
Mamy pierwszego kucyka!!!!!!
I na koniec jeszcze moje przedświąteczne zamówienia.
Naszyjnik ze szkła weneckiego.
i kolczyki z onyksem.
Na dziś kończę. Spotkamy się już za rok:)
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2010 ROKU
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz