Przez tą pogodę dopadło mnie jakieś przeziębienie, zostałam z Natalką dzisiaj w domu. Razem obserwowałyśmy padający śnieg. Płatki śniegu roztopionego przez deszcz zatrzymywały się na oknie dachowym. Zostało o uchwycone na powyższym zdjęciu.
Wczoraj Natalia po raz pierwszy świadomie zobaczyła zaczątki śniegu, ale miała zabawę...Z mamą zrywały gałązki na dekoracje świąteczne i wracały z rózgami:)
Po powrocie do domu moja mała siostra wzięła się za przedświąteczne porządki. Później przyszedł czas na odpoczynek i szperanie w mojej szkatułce z biżuterią.
Nie pamiętam skąd jest to zdjęcie, mam nadzieję, że nikt się nie obrazi za użycie na moim blogu jego dzieła, jakże pięknego.
I na koniec obrus od cioci po renowacji. Bawełniana koronka dodała mu uroku.
Na dziś kończę, uczę się na sprawdzian z angielskiego. Do usłyszenia:)











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz