niedziela, 29 listopada 2009

Niedzielnie...

Niedziela minęła leniwie, zresztą jak zwykle. Skończyłam czytać "Kordiana", nauczyłam się sływek z niemieckiego i zdążyłam nawet pouczyć się z wosu. Wszystkie partie polityczne i ich programy niestety nie weszły mi do głowy tak łatwo, więc dałam sobie spokój. Jako, że miałam więcej czasu zrzuciłam zdjęcia z aparatu na komputer. Wczoraj pokazywałam biżuterię to dzisiaj dla odmiany Natalka.

Jedz misiu, jedz!!!





Jesienny spacer i ulubiona zabawa Natalki-liście.





Tuż po kąpieli-różowy kapturek.

I jeszcze nowe zdjęcie Frania, jak te dzieci szybko rosną.




I jeszcze na koniec ciągnący się od 2 tygodni remont budynku.

Przed

 
 
Po
 
 
Elewacja jeszcze nie skończona, gdy pracownicy zdejmą rusztowania pokażę efekt końcowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz