Niedzielne popołudnie mija jak zwykle leniwie. Odpoczywam po ostatnich sprawdzianach i po szalonej piątkowej imprezie urodzinowej Karoliny. W prezencie dostała od nas komplet bielizny z futerka, czerwone pończochy, świecące uszy i maskarę. Mam nadzieję, że nasza jubilatka się nie obrazi za zdjęcie.
Zabawa była świetna!!!!
Ja na urodziny mojej przyjaciółki sprawiłam sobie kolczyki, bo jak mówi przysłowie Szewc bez butów chodzi tak i ja nie mam żadnej biżuterii. Hmm...może żadnej to już przesada, ale prawda jest taka, że mam jej bardzo mało:)
Nowe zdjęcia Natalki:
Na sankach z nianią.
A to drugi koń zaprzęgowy- mama.
Miłej niedzieli!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz