Już po studniówce, moje czarne scenariusze na szczęście się nie sprawdziły. Bawiliśmy się fantastycznie do białego rana. Polonez wyszedł chyba tak jak powinien, pomimo szybkiego tempa narzuconego przez pierwszą parę :) Nasza wychowawczyni i zaproszeniu nauczyciele też byli zadowoleni. I chyba o to w tym wszystkim chodzi. Najważniejsza jest dobra zabawa:) Nie mogę doczekać się zdjęć od fotografa i filmu od kamerzysty. No, ale trochę trzeba poczekać.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz