piątek, 26 lutego 2010

Chwila wytchnienia...

Nareszcie mogę trochę odpocząć. Miałam w tym tygodniu 3 sprawdziany (polski, historia, chemia) i 4 kartkówki.Udało mi się je wszystkie zaliczyć. W zeszłym tygodniu chciałam Wam pokazać moje nowe prace, ale nie mogłam opublikować posta. Nadrobię to dzisiaj. Zacznę od zaległych zdjęć:
 
Swarovski flower aquamarine 14mm


Swarovski baroque aquamarine 16mm
 
Moja mama była tydzień temu na kursie efektywnego nauczania dzieci przez zabawę. Panie kleiły na warsztatach koraliki z masy samoutwardzalnej, a później malowały je. Ja te koraliki oprawiłam w srebro i powstał ten naszyjnik.
 
 
A to już moja najnowsza biżuteria:


Masa perłowa, marmur niebiański i srebro


Masa perłowa, marmur lazurowy, srebro


Masa perłowa, swarovski i srebro
I na koniec pracochłonna bransoletka wykonana na zamówienie.

 
  
Zimę pożegnaliśmy chyba na dobre. Moje ostatnie zdjęcie w zimowej scenerii.


Przez ferie udało mi się trochę pokrzyżykować i moje miasto już ma fundamenty, a na niektórych budynkach pojawił się także dach.


Jak już rozgrzałam klawisze to napiszę jeszcze o naszym akwarium, które doczekało się zmiany wystroju.


A cynamonowymi bułeczkami skończę dzisiaj post. Podszkoliłam się trochę w gotowaniu, już nie przypalam wody na herbatę, udaje mi się drożdżowe ciasto. To już coś:)
Przyjemnego weekendu!!!
 

piątek, 19 lutego 2010

Wiosny, wiosny...

Za oknem 10*C. Na ulicach pozostałości po śniegu, momentami kapiący na głowę deszcz:/ Nie cierpię takiej pogody, choć mogę się poświęcić pod warunkiem, że nie będzie już zimy. Słyszałam jednak na którymś kanale w telewizji, że zima ma potrwać jeszcze 5 tygodni...Tego już za wiele:/ Dziś trochę pesymistycznie, ale to przez tą pluchę na dworze i trwające już od dawna zimno. Jako, że jestem człowiekiem ciepłolubnym, kochającym słońce i przyjemne jego promyki mam tej zimy stanowczo DOŚĆ!!!! Na mój humor działa także powrót do szkoły. Może myślicie, że powinnam się cieszyć, bo rozpoczął się weekend, ale niestety nie cieszę się.  W przyszłym tygodniu zebrały się nam najgorsze z możliwych sprawdzianów: historia, polski i chemia. Materiału mnóstwo, a przerwy między klasówkami krótkie- wtorek, środa i piątek. Już dziś zacznę się uczyć, ale tak strasznie mi się nie chce, najchętniej odespałabym cały tydzień. Wczoraj byliśmy z klasą na lodowisku, był to krótki odpoczynek od szkoły w pierwszym tygodniu po feriach. Jeździliśmy przez 2 godziny po lodzie, a obolałe ręce i nogi są zaś dowodem na to, że bardzo dobrze się bawiliśmy.
 
Wszyscy wróciliśmy zadowoleni, tylko jedna koleżanka trochę poturbowana. Wycieczka udała się.
Korzystając z ostatnich dni mrozu wybraliśmy się też w niedzielę na spacer.

 
To kawałek naszego ogrodu w zimowej scenerii, mam nadzieję, że zrobi  się ciepło i niedługo będziemy sadzić kwiatki:)

 
  
I nasze małe dzieciątko, któremu nie chce się samemu chodzić po śniegu, zresztą mi w takim kombinezonie też nie by mi się nie chciało:)

 
  

piątek, 5 lutego 2010

Candy!!!


Mam już komputer!!!!To były ciężkie 2 dni bez komputera... Jeszcze nigdy się tak nie nudziłam, ale dzięki temu przypomniałam sobie o hafcie:) Zaczęłam kolejny obraz tym razem miasteczko.

 
(obrazek znaleziony w sieci)
A to moja wersja miasteczka, można powiedzieć trochę minimalistyczna:)
I jak już piszę o hafcie krzyżykowym to pokażę Wam jeszcze swoją poprzednią pracę, oczywiście niedokończoną. Są to tulipany w wazonie. które czekają na skończenie już 1,5 roku.
 
Samą pasją "krzyżykowania" zaraziła mnie Ania, której serdecznie za to dziękuje:*
Brak komputera pozwolił mi także na zrobienie kilku par kolczyków:

1.Wielkie koralowe kule połączone ze srebrnymi kwiatkami i biglami.


2. Fioletowy koral (który w internecie był o wiele ciemniejszy) połączony ze szkłem weneckim w srebrze


3. Duże drewniane kule.
Nie wiem czy już wspominałam o tym, że mam być jedną z druhen na ślubie mojej kuzynki. Ostatnio przeszłyśmy wielkie boje, ponieważ ustalałyśmy  jak będą wyglądały nasze sukienki. Jedna chciała bardzo krótką bez ramiączek, druga chciała dłuższą z ramiączkami, chociaż największy problem sprawił kolor sukienki. Dziś byłyśmy u krawcowej, pobrała nasze wymiary, wybrałyśmy ostateczny kolor i jej fason.Sukienki będą z satyny w kolorze jasno fioletowym, pasek-śliwkowy.
Będzie wyglądała mniej więcej tak:
 
Góra sukienki przerobiona w paint'cie. Jest to "zlepek" dwóch sukienek znalezionych w sieci:


Z tej pochodzi dół
 
a z tej góra:)Chociaż ta podoba mi się w całości i nic bym nie zmieniała. Jednak mam takie kuzynki, którym ciężko dogodzić:(Ta za szeroka, a  ta się źle układa itd.)

Na koniec wyniki mojego dzisiejszego buszowania w internecie, odwiedzałam blogi i znalazłam cukierasy:)