Ubiegły weekend minął nam (czyt. mojemu tacie, mamie, siostrze i mi) z zawrotnym tempem, a to za sprawą malowania mojego pokoju. Pożegnałam się z moim ulubionym słonecznym kolorem i zastąpiłam go piękną pomarańczą. Od dawna marzyłam o takim odcieniu, lecz nigdy nie udawało nam się takiego uzyskać. Nigdy nie mogę wybrać koloru z gotowych farb, więc tato zawsze je dla mnie miesza (dobrze, że mam taką możliwość XD ). Tym razem też nie wybrałam standardowego koloru, jak zawsze sami udoskonalaliśmy barwę i tym razem wyszło nam nie tak jak chcieliśmy :/ Zamiast pomarańczy uzyskaliśmy brzoskwinię, co mnie niestety nie zadowalało. Wybraliśmy się do naszego rodzinnego sklepu "Punexu " i o dziwo znalazłam kolor z palety Malfarbu- Słodka pomarańcza. Ten wybór okazał się strzałem w dziesiątkę, bo mój pokój najlepiej wygląda w takich ciepłych odcieniach. Po całodniowym boju stoczonym z pędzlami, farbą i innymi specyfikami efekt był zniewalający. Bardzo mi się podoba i jestem bardzo zadowolona z tej zmiany :)
Osoby, które mnie znają, wiedzą, że uwielbiam anioły pod każdą postacią. U mnie w pokoju i ich nie może zabraknąć.
Kuferek na biżuterię też przeszedł metamorfozę, oczywiście dodałam motyw aniołów :) Od dawna chciałam go "udoskonalić", średnio mi to wychodziło. Z tym pomysłem trwałam od wakacji, gdy ciocia pokazała mi metodę decoupage. Wreszcie zaczęłam ją zdobić, jeszcze nie jest zrobiona tak jak należy, ale już wygląda lepiej niż dotychczas. Z różowej szkatułki wyszło mi takie coś:
Wcześniej wyglądał tak:
Pokażę jeszcze mojego pomocnika, który doskonale wcielił się w swoją rolę i malował po każdej ścianie swoim własnym, małym wałeczkiem :P










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz