Ostatnio w moich pojemnikach na kamienie króluje ceramika o różnorodnych kształtach i kolorach. Uwielbiam je oglądać, dopasowywać i ostatecznie tworzyć z nich coś ciekawego. Ten ostatni etap zajmuje mi bardzo dużo czasu, bo przecież wszystko musi ze sobą idealnie współgrać. Każdy element jest przemyślany, a sam naszyjnik, czy bransoletka wielokrotnie rozbierana i nawlekana po raz kolejny, by otrzymać optymalny efekt. Kiedy jestem już zadowolona do pracy wkracza klej i GOTOWE... Poniżej kilka naszyjników wykonanych przeze mnie ostatnio.
niedziela, 11 września 2011
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
CIĄGŁE ZMIANY i zaniedbanie
Ojej…. Jak dawno mnie tutaj nie było. Nie będę się usprawiedliwiać tym, że nie miałam czasu, czy możliwości napisania czegokolwiek na blogu. Prawda jest taka, że jestem leniwa, a nawet bardzo… Często po wejściu na bloga miałam ochotę coś napisać, lecz po włączeniu edytora ta ochota znikała. Podziwiam osoby, które potrafią się zmobilizować i codziennie wprowadzać zmiany na swoim blogu. Ja niestety tego nie potrafię i potem gromadzi się tyle rzeczy, że nie wiem od czego zacząć.
Hmm… może zacznę od tego co ostatnio było dla mnie najważniejsze. Otóż oficjalnie od 25 lipca jestem studentką pierwszego roku studiów na kierunku Finanse i Rachunkowość w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Generalnie nic się w moim życiu nie zmieniło, ale jednak jest to jakaś zmiana. Zawsze ciężko znosiłam jakiekolwiek zmiany. A teraz dużo się zmieni… moja spokojna egzystencja na „łonie natury” (czyt. mieszkanie na wsi) zmieni się w wieczną gonitwę, to na tramwaj, to na pociąg. Piękny widok z okna przeistoczy się w szarą miejską rzeczywistość. A przede wszystkim będę daleko od domu, a tego nie lubię najbardziej. Nie wyobrażam sobie mojego nowego życia. Swoją drogą miło będzie przeczytać ten wpis za kilka lat, kiedy to będę już studentką- weteranką i nic nie będzie mi straszne. Póki co stresuję się pierwszym dniem na uczelni, każdy pewnie powie, że nie ma czym, ale jakby nie było to jest coś nowego. Nowi ludzie, nowe otoczenie, jednym słowem wszystko nowe....
Kolejną ważną sprawą jest to, że wczoraj rozpoczęłam mój ostatni „nasty” rok życia. Wiem, że teraz już nie ma odwrotu, niedługo będę zmuszona do podejmowania samodzielnych decyzji. Wczoraj nie dmuchałam świeczek, więc nie mogłam wypowiedzieć życzenia. Mam ich kilka, ale z racji tego, że podobno nie można ich nikomu zdradzić, nie mogę o tym tutaj napisać…
Jedyną rzeczą, która nie zmieniła się przez ostatni miesiąc jest to, że w dalszym ciągi niestety nie stworzyłam żadnej nowej biżuterii. To mnie smuci najbardziej. Mam trzy skrzynki kamieni w różnych kształtach i kolorach, ale cierpię na deficyt srebra. Oczywiście najprościej byłoby zamówić co nieco tego srebrzystego metalu, ale przedzieranie przez dziesiątki stron jest dość męczące i dlatego przeważnie sobie to odpuszczam. Jednak świadomość, że te piękne minerały się marnują jest dobijająca, dlatego też gdy skończę pisać ten post postaram się zamówić co nieco. Muszę wykorzystać czas kiedy mam zapał, ponieważ po maturze chyba się on we mnie „wypalił”. Wmawiam sobie, że trzeba po tym (tzn. po maturze) odpocząć, ale ileż można odpoczywać?? W życiu nie miałam takich długich wakacji, a może to dlatego?? Nie wiem… Nie było tak, że nie robiłam nic, zajmowałam się siostrą, robiłam porządki, pracowałam, tak… pracowałam, byłam na wakacjach i robiłam wiele innych rzeczy. Nie można powiedzieć, że się leniłam, bo każdy kto mnie zna wie, że nie potrafię usiedzieć w miejscu przez dłuższy czas, moje ręce potrzebują zajęcia. Oooo… właśnie sobie przypomniałam, że nie siedziałam ostatnio bezczynnie- zajęłam się decoupage’m. Ale o efektach w następnym poście, bo ten jak na moje możliwości jest i tak długaśny. Zapamiętajcie go, bo taki już chyba szybko się nie powtórzy.
I na tym kończę dziś ten długi post.
piątek, 10 czerwca 2011
2 x N, czyli Natura i Natalka
A co ma oznaczać tytuł posta? Już wyjaśniam.... Otóż Natalia ostatnio miała okazję zaopiekować się kotkiem sąsiadów. Rola niani spodobała jej się bardzo, ale sam kot chyba nie był zadowolony. Został wypieszczony, wynoszony i zagłaskany. Nie ominęły go również piosenki Natalki, jednym słowem- biedny kotek :)
Kolejnym dowodem, potwierdzającym nasze życie w zgodzie z naturą jest te zdjęcie ->
Pan Bociek zrobił sobie przerwę w locie i przysiadł na naszym dachu. Wierzycie w bociany??
I na koniec nowy sposób na odchudzanie, Natalia zapragnęła pokazać się w tym roku na plaży bez zbędnych kilogramów.
niedziela, 5 czerwca 2011
Reaktywacja
Zostałam zmobilizowana do odrodzenia mojej pasji jaką jest tworzenie biżuterii. Obiecałam sobie, że po maturze ponownie "startuję", ale jakoś brakowało mi zapału. Moją głowę zaprzątały różne inne, niekoniecznie ciekawsze myśli (edit: bezskuteczne poszukiwanie pracy, wyniki matur itd. :/ ) Jednak przyniesiona przez moją mamę paczka od jej koleżanki szybko pobudziła moją fantazję. Dostałam do naprawy jej zepsutą biżuterię. Po otworzeniu paczuszki nie mogłam oderwać wzroku od ślicznych ceramicznych kulek. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i bardzo dobrze mi się z nimi pracowało. Niestety kule były za ciężkie na bransoletkę i linka się przerwała,a dokładniej przetarła. Miałam przyjemność zrobić ją (bransoletkę) na nowo.
Kolejną naprawianą przeze mnie rzeczą był naszyjnik z koralowych kulek. Ta akurat nic nie zmieniłam.
sobota, 28 maja 2011
WAKACJE!!!
Nareszcie mam wszystkie matury za sobą. Odetchnęłam z ulgą, chyba każdy maturzysta czeka na tą ostatnią maturę i WAKACJE!!!! Jedyne co mi teraz pozostaje to czekanie na wyniki, które będą ogłoszone dopiero 30 czerwca, a to bagatela prawie 2 miesiące od rozpoczęcia egzaminów.Bardzo długo trzymają nas w niepewności :/ No cóż....
Mimo tego jestem szczęśliwa, doczekałam wakacji, które będą najdłuższymi w moim życiu. Nie zamierzam marnować ani jednego dnia, zresztą nie potrafię siedzieć bezczynnie, dlatego też mam nadzieję, że niebawem powrócę do tworzenia biżuterii i rozwijania swoich zainteresowań. Mam na to baaaardzo dużo czasu.....
Chciałabym zrealizować wiele pomysłów, o których do tej pory mogłam tyko myśleć. W planach mam wykorzystanie nowych dla mnie technik ozdabiania biżuterii. Chciałabym zastosować w swoich pracach m.in. decoupage i elementy szydełkowe. Chcę by moje wyroby były perfekcyjne, to pozwoli mi zrealizować moje plany na przyszłość. Każdy z nas ma marzenia, te małe i duże. Moje przez swoje gabaryty chyba zalicza się raczej do tych wielkich... Moim marzeniem jest założenie firmy z biżuterią i akcesoriami do jej wybobu. Wiem, że nie jest to proste, ale mam nadzieję, że moje marzenie się kiedyś spełni, bo od czego są marzenia? Wierzę, że z pomocą najbliższych uda mi się to osiągnąć!
TRZYMAJCIE KCIUKI!!!!
TRZYMAJCIE KCIUKI!!!!
sobota, 21 maja 2011
I Komunia Święta
Maj najczęściej kojarzony jest z sakramentem Pierwszej Komunii Świętej, w tym roku towarzyszyliśmy mojej kuzynce Julii w jej najważniejszym dniu. Pogoda może nie była najpiękniejsza, ale nie przecież to liczyło się najbardziej. Najważniejsza uroczystość miała miejsce w kościele, tam dzieci po raz pierwszy w pełni uczestniczyły w Eucharystii.
Fotorelacja z Komunii Julii
środa, 20 kwietnia 2011
Ostatnia prosta
Ostatnio bardzo rzadko tu zaglądam, ale nie jest to spowodowane lenistwem, czy zakończeniem mojej "przygody" z blogowaniem. Wynika to jedynie z tego, że brakuje mi czasu. Ostatni miesiąc był dla mnie wyjątkowo ciężki, zbliżające się zakończenie roku szkolnego skłoniło nauczycieli do wzmożenia kartkówek, sprawdzianów i zainteresowania się ocenami uczniów. Jak każdy maturzysta chciałam, by moje ostatnie szkolne świadectwo było jak najlepsze. Swój cel osiągnęłam, nie mam idealnych ocen, mogło być lepiej, ale w liceum nikt nie spodziewa się 6 czy samych 5. Mogę powiedzieć, że jestem z siebie zadowolona, zrobiłam wszystko co mogłam i to się liczy najbardziej. Może głupio to zabrzmi, ale szkoda mi opuszczać szkołę. Mam z nią związanych wiele wspomnień. W liceum poznałam wielu wyjątkowych ludzi, którzy podzielają moje zainteresowania, zaprzyjaźniłam się i mam nadzieję, że ta przyjaźń nie skończy się wraz z opuszczeniem szkolnych murów... Za 8 dni uroczyste zakończenie roku szkolnego, już dziś mieliśmy "wolne". Zrobiłam sobie dzień błogiego lenistwa, ale nazajutrz zabieram się do ciężkiej pracy. Dzień mija za dniem, a czasu coraz mniej, matura za 12 dni, a zegar jakby przyśpieszał. Chcę zdać ten egzamin jak najlepiej, by potem dostać się na studia, które w przyszłości zagwarantują mi dobrą pracę. Nie powiem, jest to ciężki wybór... Szkoły wyższe oferują wiele kierunków, ale ja nie mogę się na nic zdecydować. Zadaję sobie wiele pytań, na które nie mogę znaleźć rozwiązania. Ciężko jest decydować o swojej przyszłości...... W ramach odstresowania zrobiłam porządki w biurku, posegregowałam książki, wyrzuciłam niepotrzebne zeszyty i skupiłam się na maturalnych przedmiotach tj. polski, matematyka, niemiecki i geografia. O dziwo zamiast ubyć, przybyło mi książek....
To są właśnie moje biurkowe rewolucje podczas wielkiego sprzątania. Teraz książki są już na swoim miejscu, niepotrzebne rzeczy wyrzucone, a ja mogę delektować się herbatą z cytryną i spokojnie zacząć się uczyć.
W tym roku nie mogę lenić się przez święta, muszę naruszyć porządek w biurku i każdą książkę przeczytać, nauczyć się najważniejszych rzeczy i przygotować się jak należy do matury.
Proszę trzymajcie kciuki, pozdrawiam :)
piątek, 8 kwietnia 2011
Urodzinowo.
Moja mama obchodzi dziś urodziny, w ramach prezentu kupiłam pięknego storczyka i zrobiłam wraz z siostrą mały tort. To był mój pierwszy samodzielny wypiek i choć jestem "antytalenciem" kulinarnym coś udało mi się stworzyć. Co więcej to COŚ dało się zjeść i prawdę powiedziawszy nawet było smaczne :)
Mój tort to trójwarstwowy biszkopt przekładany masą krówkową, bitą śmietaną z polewą czekoladową i pomarańczami, które zneutralizowały słodkość tego wszystkiego ;P
Korzystając z okazji pochwalę się moim pierwszym samochodem (nie uważajcie, że jestem chwalipiętą, jestem po prostu szczęśliwa). Teraz bez obaw mogę sama już wszędzie pojechać. Mam swoje małe, zwinne autko i skaczę z radości :)
wtorek, 8 marca 2011
Tulipany na Dzień Kobiet
Dziś krótko, ponieważ lawina sprawdzianów już zaczęła się sypać i pracy jest bardzo dużo.
Uwielbiam tulipany w każdym kolorze i dziś je dostałam. Są piękne....
Wszystkim kobietkom dużym i małym życzę wszystkiego najlepszego w dniu naszego święta :)
sobota, 5 marca 2011
Zaległe zdjęcia.
Jeszcze przed feriami dostałam płytę ze Studniówki, a właściwie płyty od kamerzysty i fotografa. Film obejrzałam już kilka razy i za każdym następnym podoba mi się bardziej :) Jest świetnie zmontowany i przyjemnie się go ogląda. Filmu niestety nie pokażę, ale przynajmniej pochwalę się zdjęciami.
"Bo śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej"
"Jedzie pociąg z daleka..."
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)













































