poniedziałek, 20 września 2010

Nowości.

Pogoda niestety nam nie sprzyja, złapała mnie choroba. Przesiaduję w domu i próbuję coś tworzyć. Na początku bardzo opornie mi to szło, ale na szczęście jakoś się rozkręciłam i powstało kilka par kolczyków. Nie mam pojęcia dlaczego tak ciężko mi to przychodzi. Ostatnio cierpiałam na brak weny, bo czasu miałam pod dostatkiem. 
Czasem taka przerwa dobrze robi, jak będzie w moim przypadku? To zostawiam bez komentarza...

Czerwone drewniane korale w srebrze.
Niebieskie drewniane korale w srebrze.
 Koral, swarovski i srebro.
 Niebieski koral i srebro.
Brązowa lawa wulkaniczna, fasetowane oponki howlitu turkusowego i srebrne elementy.
Hematyt, swarovski i srebrne elementy.
Noc kairu, srebrne przekładki i srebrne elementy.
Bursztynowe kule w srebrze.

niedziela, 5 września 2010

Twórcze nicnierobienie.

Ostatnio nie udało mi się stworzyć żadnej nowej biżuterii, lecz powstały w zamian kotyliony dla pierwszaczków mojej mamy. Ona nie mogła się do tego zabrać, więc jej obowiązek zrobienia tego spadł na mnie. Mamie zostało tylko naklejanie kółek. Rozetki miały być zielone...i były. Jest ich 20. Sami zobaczcie:)

sobota, 4 września 2010

ZDAŁAM!!!!

Wciąż w to nie wierzę i co jakiś czas zaglądam w kartę egzaminacyjną. Upewniam się czy to dalej prawda. Jestem już kierowcą, właściwie w teorii tak, lecz w praktyce muszę czekać jeszcze 2 tygodnie na wydanie mojego prawa jazdy:) Do samego końca trwania egzaminu, nawet po wjechaniu na teren WORD-u  myślałam, że tym razem się nie uda. Zostałam mile zaskoczona i już teraz wiem jak wyglądają łzy szczęścia:) Jestem tak szczęśliwa, że od wczoraj nie wiem co mam ze sobą zrobić:) Wszystko to zawdzięczam mojemu instruktorowi, w końcu to on mnie nauczył tak jeździć. Przykro mi było się z nim rozstać, no ale coś się kończy, a coś zaczyna. W moim przypadku rozpoczęła się możliwość samodzielnej jazdy samochodem, no ale i tak będzie mi brakowało go na siedzeniu pasażera:)