W czasie, gdy tegoroczni maturzyści ciężko pracowali, ja leniuchowałam jak tylko się dało. Chociaż też nie do końca, ponieważ opiekowałam się cały tydzień Natalką-moją siostrą. Pogoda nie dopisała, więc większość czasu siedziałyśmy w domu. Jednego dnia, był to chyba czwartek odwiedziła nas moja przyjaciółka Ola i razem z nią lepiłyśmy koraliki z masy samoutwardzalnej. Dziś nasze korale już wyschły i czekają na malowanie. Praca z masą była bardzo przyjemna, lecz nie mogę powiedzieć, że czysta:) Nasze koraliki wykorzystamy w tworzeniu naszej oryginalnej biżuterii.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz