Nadeszła jesień, za oknem zimno, szaro i mokro.Aż nie chce się nic robić, a pracy bardzo dużo. Po 2 tygodniowym lenistwie trzeba wszystko nadrobić. Do tego dochodzą bierzące kartkówki, sprawdziany i zadania domowe. Na nic innego nie ma czasu. Jednak ja dziś zrobię sobie przerwę i wyruszę na poszukiwania moich pierwszych szpilek. Są one niezbędne do mojej kreacji na półmetek. Sukienkę udało mi się kupić w piątek lecz cała reszta czeka jeszcze w sklepie. Półmetek już za 2 tygodnie, a ja jeszcze w rozsypce. Wiem, że nie jest to studniówka, ale w moim życie to można powiedzieć jakiś przełom. Na razie mogę pochwalić się sukienką, może ktoś poradzi mi co do niej dobrać. Liczę na Waszą inwencję twórczą. Piszę Waszą, a zastanawiam się czy to ktoś w ogóle czyta, może piszę sama dla siebie? No cóż, i tak może być. Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni.
Koniec moich wywodów. Obiecałam pokazać sukienkę.
Już zapomniałam co właściwie chciałam dzisiaj napisać...hmm...Sukienkowy temat rozbił mnie całkowicie. To ta pogoda tak na mnie wpływa, proszę mi wybaczyć.
Przyjemnej niedzieli!!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz