wtorek, 10 lipca 2012

Czerwień

Naszyjnik w moim ulubionym kolorze... czerwonym...
Komplet powstał przed Walentynkami, ale pokazuję go dopiero dzisiaj. 




wtorek, 26 czerwca 2012

Komunia Emilki

Już dawno miałam podzielić się zdjęciami z rodzinnego święta - I Komunii Świętej mojej kuzynki Emilki. Uroczystość odbyła się 13 maja . Oto zdjęcia z tego pięknego dnia: 





wtorek, 7 lutego 2012

Kilogram w bąbelkach...

... a dokładniej kilogram naszyjników, wisiorów, bransoletek i kolczyków w białej bąbelkowej kopercie. To wszystko właśnie dzisiaj poleciało do mojej Ani. Mam nadzieję, że moja nowa porcja biżuterii spodoba się również innym. Cóż tu więcej pisać, może pokażę?



















...to jeszcze nie koniec .....

piątek, 3 lutego 2012

Czerwcowe wesele

W czerwcu odbył się ślub i wesele mojego kuzyna. Długo czekałam na zdjęcia, nareszcie mogłam je zobaczyć i dzielę się nim z Wami. Dziś tylko kilka zdań i kilka zdjęć, gdyż po tak długiej przerwie ciężko jest mi o wszystkim od razu napisać. Reszta w swoim czasie. 
Teraz zapraszam do oglądania zdjęć :)







niedziela, 11 września 2011

Ceramika

Ostatnio w moich pojemnikach na kamienie króluje ceramika o różnorodnych kształtach i kolorach. Uwielbiam je oglądać, dopasowywać i ostatecznie tworzyć z nich coś ciekawego. Ten ostatni etap zajmuje mi bardzo dużo czasu, bo przecież wszystko musi ze sobą idealnie współgrać. Każdy element jest przemyślany, a sam naszyjnik, czy bransoletka wielokrotnie rozbierana i nawlekana po raz kolejny, by otrzymać optymalny efekt. Kiedy jestem już zadowolona do pracy wkracza klej i GOTOWE... Poniżej kilka naszyjników wykonanych przeze mnie ostatnio. 












poniedziałek, 8 sierpnia 2011

CIĄGŁE ZMIANY i zaniedbanie

Ojej…. Jak dawno mnie tutaj nie było. Nie będę się usprawiedliwiać tym, że nie miałam czasu, czy możliwości napisania czegokolwiek na blogu. Prawda jest taka, że jestem leniwa, a nawet bardzo… Często po wejściu na bloga miałam ochotę coś napisać, lecz po włączeniu edytora ta ochota znikała. Podziwiam osoby, które potrafią się zmobilizować i codziennie wprowadzać zmiany na swoim blogu. Ja niestety tego nie potrafię i potem gromadzi się tyle rzeczy, że nie wiem od czego zacząć.
 Hmm… może zacznę  od tego co ostatnio było dla mnie najważniejsze. Otóż oficjalnie od 25 lipca jestem  studentką pierwszego roku studiów na kierunku Finanse i Rachunkowość w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu. Generalnie nic się w moim życiu nie zmieniło, ale jednak jest to jakaś zmiana. Zawsze ciężko znosiłam jakiekolwiek zmiany. A teraz dużo się zmieni… moja spokojna egzystencja na „łonie natury” (czyt. mieszkanie na wsi) zmieni się w wieczną gonitwę, to na tramwaj, to na pociąg. Piękny widok z okna przeistoczy się w szarą miejską rzeczywistość. A przede wszystkim będę daleko od domu, a tego nie lubię najbardziej. Nie wyobrażam sobie mojego nowego życia. Swoją drogą miło będzie przeczytać ten wpis za kilka lat, kiedy to będę już studentką- weteranką i nic nie będzie mi straszne. Póki co stresuję się pierwszym dniem na uczelni, każdy pewnie powie, że nie ma czym, ale jakby nie było to jest coś nowego. Nowi ludzie, nowe otoczenie, jednym słowem wszystko nowe....
Kolejną ważną sprawą jest to, że wczoraj rozpoczęłam mój ostatni „nasty” rok życia. Wiem, że teraz już nie ma odwrotu, niedługo będę zmuszona do podejmowania samodzielnych decyzji. Wczoraj nie dmuchałam świeczek, więc nie mogłam wypowiedzieć życzenia.  Mam ich kilka, ale z racji tego, że podobno nie można ich nikomu zdradzić, nie mogę o tym tutaj napisać…


Jedyną rzeczą, która nie zmieniła się przez ostatni miesiąc jest to, że w dalszym ciągi niestety nie stworzyłam żadnej nowej biżuterii. To mnie smuci najbardziej. Mam trzy skrzynki kamieni w różnych kształtach i kolorach, ale cierpię na deficyt srebra. Oczywiście najprościej byłoby zamówić co nieco tego srebrzystego metalu, ale przedzieranie przez dziesiątki stron jest dość męczące i dlatego przeważnie sobie to odpuszczam. Jednak świadomość, że te piękne minerały się marnują jest dobijająca, dlatego też gdy skończę pisać ten post postaram się zamówić co nieco. Muszę wykorzystać czas kiedy mam zapał, ponieważ po maturze chyba się on we mnie „wypalił”. Wmawiam sobie, że trzeba po tym (tzn. po maturze) odpocząć, ale ileż można odpoczywać?? W życiu nie miałam takich długich wakacji, a może to dlatego?? Nie wiem… Nie było tak, że nie robiłam nic, zajmowałam się siostrą, robiłam porządki, pracowałam, tak… pracowałam, byłam na wakacjach i robiłam wiele innych rzeczy. Nie można powiedzieć, że się leniłam, bo każdy kto mnie zna wie, że nie potrafię usiedzieć w miejscu przez dłuższy czas, moje ręce potrzebują zajęcia. Oooo… właśnie sobie przypomniałam, że nie siedziałam  ostatnio bezczynnie- zajęłam się decoupage’m.  Ale o efektach w następnym poście, bo ten jak na moje możliwości jest i tak długaśny. Zapamiętajcie go, bo taki już chyba szybko się nie powtórzy.
I na tym kończę dziś ten długi post.

piątek, 10 czerwca 2011

2 x N, czyli Natura i Natalka

A co ma oznaczać tytuł posta? Już wyjaśniam.... Otóż Natalia ostatnio miała okazję zaopiekować się kotkiem sąsiadów. Rola niani spodobała  jej się bardzo, ale sam kot chyba nie był zadowolony. Został wypieszczony, wynoszony i zagłaskany. Nie ominęły go również piosenki Natalki, jednym słowem- biedny kotek :)

Kolejnym dowodem, potwierdzającym nasze życie w zgodzie z naturą jest te zdjęcie ->
Pan Bociek zrobił sobie przerwę w locie i przysiadł na naszym dachu. Wierzycie w bociany??


I na koniec nowy sposób na odchudzanie, Natalia zapragnęła pokazać się w tym roku na plaży bez zbędnych kilogramów. 

niedziela, 5 czerwca 2011

Reaktywacja

Zostałam zmobilizowana do odrodzenia mojej pasji jaką jest tworzenie biżuterii. Obiecałam sobie, że po maturze ponownie "startuję", ale jakoś brakowało mi zapału. Moją głowę zaprzątały różne inne, niekoniecznie ciekawsze myśli (edit: bezskuteczne poszukiwanie pracy, wyniki matur itd. :/ ) Jednak przyniesiona przez moją mamę paczka od jej koleżanki szybko pobudziła moją fantazję. Dostałam do naprawy jej zepsutą biżuterię. Po otworzeniu paczuszki nie mogłam oderwać wzroku od ślicznych ceramicznych kulek. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia i bardzo dobrze mi się z nimi pracowało. Niestety kule były za ciężkie na bransoletkę i linka się przerwała,a dokładniej przetarła. Miałam przyjemność zrobić ją (bransoletkę) na nowo.

 
Kolejną naprawianą przeze mnie rzeczą był naszyjnik z koralowych kulek. Ta akurat nic nie zmieniłam. 

sobota, 28 maja 2011

WAKACJE!!!

Nareszcie mam wszystkie matury za sobą. Odetchnęłam z ulgą, chyba każdy maturzysta czeka na tą ostatnią maturę i WAKACJE!!!! Jedyne co mi teraz pozostaje to czekanie na wyniki, które będą ogłoszone dopiero 30 czerwca, a to bagatela prawie 2 miesiące od rozpoczęcia egzaminów.Bardzo długo trzymają nas w niepewności :/ No cóż....
Mimo tego jestem szczęśliwa, doczekałam wakacji, które będą najdłuższymi w moim życiu. Nie zamierzam marnować ani jednego dnia, zresztą nie potrafię siedzieć bezczynnie, dlatego też mam nadzieję, że niebawem powrócę do tworzenia biżuterii i rozwijania swoich zainteresowań. Mam na to baaaardzo dużo czasu.....
Chciałabym zrealizować wiele pomysłów, o których do tej pory mogłam tyko myśleć. W planach mam wykorzystanie nowych dla mnie technik ozdabiania biżuterii. Chciałabym zastosować w swoich pracach m.in. decoupage i elementy szydełkowe. Chcę by moje wyroby były perfekcyjne, to pozwoli mi zrealizować moje plany na przyszłość. Każdy z nas ma marzenia, te małe i duże. Moje przez swoje gabaryty chyba zalicza się raczej do tych wielkich...  Moim marzeniem jest założenie firmy z biżuterią i akcesoriami do jej wybobu. Wiem, że nie jest to proste, ale mam nadzieję, że moje marzenie się kiedyś spełni, bo od czego są marzenia?  Wierzę, że z pomocą najbliższych uda mi się to osiągnąć!

TRZYMAJCIE KCIUKI!!!!

sobota, 21 maja 2011

I Komunia Święta

Maj najczęściej kojarzony jest z sakramentem Pierwszej Komunii Świętej, w tym roku towarzyszyliśmy mojej kuzynce Julii w jej najważniejszym dniu. Pogoda może nie była najpiękniejsza, ale nie przecież to liczyło się najbardziej. Najważniejsza uroczystość miała miejsce w kościele, tam dzieci po raz pierwszy w pełni uczestniczyły w Eucharystii.

Fotorelacja z Komunii Julii