poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Wróciłam!!!

Wróciłam chyba na dobre, ostatnio tyle się działo, że nie miałam czasu nawet na pisanie. Teraz, gdy wakacje niestety się skończyły i trzeba będzie wrócić do rzeczywistości. Szkoda będzie zostawić zajęcia, które zajmowały nam większość czasu, no, ale mówi się trudno:) Przez minione dwa miesiące z zapałem uczyłam się jeździć i szczerze mówiąc teraz będzie mi tego brakowało, trafiłam na świetnego instruktora, z którym o wszystkim można było porozmawiać. Teraz mogę się tylko zdać na łaskę taty, a właściwie mamy, bo ona najwięcej czasu spędza w naszym samochodzie, którego niestety nie można w jednym czasie podzielić na 3. Właściwie na 2, bo ja jeszcze nie mam papierka w ręku, no ale bez tego nie mogę się poruszać po drodze. Szkoda, jakby nie było potrafię już jeździć. W najbliższy piątek tj. 3 września podsumuję swoją wiedzę i zetknę się oko w oko z egzaminatorem. Wiem, że nie będzie łatwo, bo słuchając opowieści znajomych właśnie o egzaminie na prawo jazdy, aż jeżą się włosy na głowie. Liczę na to, że trafię na jakiegoś o dobrym sercu i zdam. To pierwszy, ale nie ostatni ważny egzamin w tym roku szkolnym, ponieważ została mi ostatnia prosta do MATURY. Już zaczynam się bać, trzeba się będzie jeszcze bardziej przyłożyć do nauki, bo od tego egzaminu będzie zależała moja przyszłość, to na jakie studia się dostanę, co będę robiła w przyszłości. A nie powiem, chciałabym robić kiedyś coś ciekawego i coś z czego będę się mogła później utrzymać. W życiu niestety często nie można połączyć ze sobą tych rzeczy razem. Chociaż nie ukrywam, że chciałabym taką mieszankę stworzyć i mam nadzieję, że nie będzie wybuchowa:)
Jeżeli chodzi o moje artystyczne zamiłowania to przez wakacje wszystko stanęło w miejscu i to nie dlatego, że nie było z czego robić, tylko dla tego, że nie miałam jakoś cierpliwości,ani czasu do "dłubania". Za każdym razem, gdy chciałam coś stworzyć, coś szło nie tak i dawałam sobie z tym spokój. Może teraz napłyną jakieś nowe zamówienia i zacznę coś robić. Może to, że nie robiłam nic jest nieprawdą. Dzięki wspaniałemu prezentowi od mojej kochanej cioci zaczęłam swoją przygodę z decoupage. Jeszcze nie udało mi się stworzyć nic konkretnego, ale to już tylko kwestia czasu. Najważniejsze, że zaczęłam już coś modernizować, ale o tym w najbliższych postach.
Zaczęłam o moich 18-nastkowych prezentach, dostałam ich wiele. Wszystkie szalenie mi się podobają i są wyjątkowe. Nie jestem chwalipiętą, ale są takie śliczne, że chociaż częścią muszę się pochwalić:)
Moje 18-nastkowe szaleństwo, zdmuchnięcie 18-nastu świeczek:)

Wygląda prześlicznie, gdy wieczorem zapali się wszystkie świeczki.
Kolejny aniołek do mojej kolekcji.
I jeszcze egzotycznie wyglądający kwitek- Oplątwa:)

Rety, to chyba najdłuższy post w moim życiu:)

piątek, 6 sierpnia 2010

Jeden krok do dorosłości

Urodziłam się 18 lat temu 7 sierpnia o godzinie 4.00. Za cztery i pół godziny zacznie się moje "dorosłe" życie. Nie wiem czy mam się cieszyć, czy raczej nie. Podobno po 18 czas szybciej ucieka, mam nadzieję, że to nie jest prawda. Póki co cieszę się jeszcze dzieciństwem:) Dzisiaj odbyła się impreza urodzinowa dla najbliższych koleżanek, moim zdaniem całkiem udana. Miałyśmy troszkę czasu, by porozmawiać, pośmiać się i poplotkować:)Całkiem inaczej chodzi się na 18-nastki innych, a na swoją szczerze mówiąc jakoś nie miałam ochoty iść:) Dostałam wiele prześlicznych prezentów, za które jeszcze długo będę dziękować dziewczynom. DZIĘKUJĘ!!!! Krótka fotorelacja z moich urodzin: